NASZ RUSTYKALNY OGRÓD

Sielankowe klimaty

Naszym zdaniem to, co jest na naszej działce mieści się w definicji rustykalnego stylu. Tym bardziej, że ogrody na wsiach polskich niczym się już dziś nie różnią od tych miejskich. Można nawet stwierdzić, że styl zwany rustykalnym wypierany jest przez inne np. śródziemnomorski i dalekowschodni. Jak go reaktywować? Oto jest pytanie, które warto zadać wszystkim działkowiczom i posiadaczom własnych ogrodów, także w Kolbuszowej, a widziałem tam taki ogródek tylko w Skansenie - ale może się mylę. Naszym zdaniem to nasz ogród z naszymi pomysłami jest ostoją tego stylu i go reprezentuje, szczególnie dumni jesteśmy z własnego skansenu. To najdziwniejszy pomysł, na który wpadliśmy dysponując pięcioarową działką ROD.

Jeżeli chodzi o rustykalny styl dodamy, nie warto trzymać się jakiś ścisłych książkowych reguł, bo wówczas styl stałby się sztampą, co też należy brać pod uwagę, bo to grozi nudą. Ustalmy zatem podstawowe składowe rustykalnego stylu w naszym wydaniu, co udokumentują zdjęcia: ( kliknij - Galeria zdjęć )

Po pierwsze widok ogólny działki otoczonej drewnianym płotem, z drewniana bramą to podstawa tej inscenizacji. Płoty i płotki w tym stylu są najważniejsze, już one czasem wystarczą, szczególnie w dni słoneczne, gdy przez sztachety przebija się słońce i widok kęp kwiatów, a za płotem pełne chmur niebo. Malwy, słoneczniki wyrastające ponad płot dopełniają tego widoku, a garnki na płocie mówią, że obiekt jest zamieszkały. Brama i płot na naszej działce, to także punkt widokowy, bo przed nią zatrzymują się spacerowicze. Przez główny płot widać też płotki z glinianymi garnkami, drewnianymi grabiami, kanwami, konewkami i wiadrami. Widać też, skalnik z wiejskimi kwiatami otoczony kamieniami, w tle za nim gaik zwany lasem. Skalnika strzeże „Dziewczyna z kwiatami” autorstwa ludowego rzeźbiarza z Góry Kalwarii Eugeniusza Węgiełka. W lesie siedzisko z krętego pniaka, od strony domu kręta ścieżka z powyginaną żerdzią – zwana droga na Gubałówkę. W lesie przydrożna kapliczkami stylizowana na góralską, ze świątkiem z Kolbuszowej. Wszędzie różne drewniane ozdoby i działkowe meble, jakby w tle tej inscenizacji. Przy ogródku różanym oczko wodne obudowane drzewem, obok czapla autorstwa wspomnianego Eugeniusza Węgiełka, w głębi młyn wodny, a nad nim karłowata wierzba, obok pęk wikliny i gliniany garnek, dalej zegar słoneczny umieszczony na sporym kamieniu. Wszystko w podobnym stylu,  wiejskim i czarodziejskim, bez wysokiego połysku.

Widoku dopełniają geometryczne formy grządek, placyków, ścieżek i wydeptanych przejść pomiędzy nimi, dużo trawy, krzewów i kory oraz miejsca na duże i drobne kamienie, to taras, pergola i liczne drewniane podesty, a także place zabawy dla dzieci. Jest tu takie poplątanie z pomieszaniem, czyli geometryczne kształty z odrobiną nieładu i nonszalancji. Taki ogród to także zioła o charakterze użytkowym: szałwia, rumianek, mięta, tymianek, melisa, bazylia, rozmaryn i lubczyk...

Wszystkie rośliny mają swoje miejsce i mogą się same przenosić - taka ogródkowa demokracja pod czujnym okiem ogrodnika. Niektóre są w donicach, koszykach i na wózkach, co ułatwia zmianę dekoracji. Ważne są też miejsca odpoczynku, nawet jeżeli na taki odpoczynek brakuje czasu. Do tego nie ma określonego kształtu, jaki powinien mieć ogródek rustykalny, jest pełna i zupełna dowolność. Warunek - ma być pięknie i czy takie założenie, samo w sobie, nie jest piękne?

Drewniany domek gospodarczy, domek na palach u Bartoszka i główny dom mieszkalny stanowią podstawę widokową w dzień i nocą. Przed domem dwustronna kapliczka wykonana przez nieznanego nam rzeźbiarza. Na tyłach domu mieszkalnego urządziliśmy skansen, w którym zgromadziliśmy już ponad 100 eksponatów. Skansen też jest nocą oświetlony, co podkreśla jego ozdobne walory. Szkoda, że takich skansenów nie ma w każdym regionie i na każdej wsi – a na naszej działce ROD jest.

Na tyłach działki obok placu zabaw Bartoszka drewniany grill i bramka w podobnym stylu na posesję sąsiadów. W taki to prosty sposób działkowa przestrzeń się rozszerza na sad i warzywniak sąsiadów. Od zachodu w tle dwustronnej kapliczki też mamy stosowny widok, stary dom drewniany przeniesiony z pobliskiej wsi, czyli wszystko pasuje do stylu, który przyjęliśmy na naszej działce. Od wschodu też nam sąsiedzi nie przeszkadzają, są tam drewniane zabudowy, sosny i poletko trawy z wspaniałymi stokrotkami. W taki to sposób rustykalny klimat nie zamyka się na 500 m2, lecz przenosi się, co najmniej na 2 000 m2, co nam całkowicie wystarcza.

Wprawdzie nie mamy tu aż tak wiejskiego klimatu jak np. w skansenie w Kolbuszowej, ale trudno byłoby dojść do takich efektów na działce o wymiarach 20x25m, ale mini skansen mamy, jakiego nawet na dużych wsiach się nie spotyka. Nasze eksponaty godne są uwagi, ponadto mamy też wiele rzeźb drewnianych, prawdziwą wiejską szopkę, kolekcje drewnianych łyżek i wiele innych eksponatów. Braki też dostrzegamy myślę, że w przyszłym roku wprowadzimy kolejne zmiany uzupełniające to nasze dzieło, bo działalności swej nie zawieszamy, a nasze plany są wieloletnie i realizujemy je krok po kroku. Przyznać musicie, że pomysł na własny skansen na działce należącej do ROD, to oryginalny pomysł, przynajmniej tak sądzę...

Poprawiony (piątek, 23 września 2011 12:52)

 

Mini czat